
Cztery tysiące osób na szkolnym boisku, w rękach po jednej kroketce i piętnaście sekund na to, żeby nakarmić osobę stojącą naprzeciwko. Tak wygląda rekord, który od 2018 roku należy do japońskiego liceum z Mishimy. Wcześniej ta kategoria była domeną walentynkowych imprez dla zakochanych, a wyniki liczono w setkach par. Dziś liczy się je w tysiącach. Sprawdź, jak zmieniał się rekord Guinnessa w kategorii „Najwięcej par jednocześnie karmiących się nawzajem”.
Aktualny rekord Guinnessa
Liceum Uniwersytetu Nihon w Mishimie, 2018
17 czerwca 2018 roku na boisku szkolnym w japońskiej Mishimie w prefekturze Shizuoka 1980 par, czyli 3960 osób, jednocześnie nakarmiło się nawzajem. Rekord Guinnessa w kategorii „Najwięcej par jednocześnie karmiących się nawzajem” należy od tego dnia do liceum i gimnazjum Uniwersytetu Nihon w Mishimie.
Pomysł wyszedł od uczniów. Kiedy obecni maturzyści byli w pierwszej klasie, nauczyciele zapytali ich na zebraniu, co nietypowego chcieliby zrobić przez te trzy lata. Najczęściej wracała jedna odpowiedź: spróbować pobić rekord Guinnessa. Rocznik liczył około 700 osób, więc uczniowie szukali kategorii, w której o wszystkim decyduje liczba ludzi. Od pomysłu do próby minęło półtora roku.
Na potrzeby rekordu wybrano mishima korokke, czyli lokalną kroketkę z ziemniaków odmiany uprawianej w okolicy. Marka obchodziła akurat dziesiąte urodziny, a szkoła sześćdziesiąte, więc próbę wpisano w program dorocznego festiwalu szkolnego Ōryōsai. Uczniowie sami odwiedzali ratusz, izbę handlową, lokalną organizację turystyczną i stowarzyszenie promujące kroketki, żeby prosić o wsparcie. Budżet na start był bliski zeru.
Zasady kategorii brzmią prosto, a kontroluje się je trudno. W ciągu 15 sekund obie osoby w parze muszą podać sobie nawzajem jedzenie i zjeść przynajmniej kęs, a potem unieść rękę z resztą porcji, żeby widział to obserwator. Na każdych 50 uczestników przypada jeden obserwator, więc przy planowanych 5000 uczestników trzeba było znaleźć 100 osób. Doszedł do tego warunek, który okazał się najtrudniejszy: obserwator nie może mieć nic wspólnego ze szkołą ani z Uniwersytetem Nihon.
Na tydzień przed terminem zgłoszonych było około 20 osób i organizatorzy liczyli się z odwołaniem próby. Sprawę uratowały lokalne media, które ogłosiły apel w prasie, radiu i telewizji, oraz sami uczniowie, którzy zasypali Twittera prośbami o pomoc. Jedna ze zgłoszonych osób przyjechała aż z Osaki. Ostatecznie zgłoszeń było ponad sto, a lokalna prasa pisała po wszystkim o 120 obserwatorach na boisku.
Z opresji wyciągnęły nas marzenia i upór uczniów oraz serce mieszkańców. Tuż przed próbą ludzie z całego miasta pomagali nam, namawiając kolejnych chętnych do udziału – mówi Takushi Kinoshita, nauczyciel opiekujący się samorządem uczniowskim.

Kroketek trzeba było przygotować tyle, ilu uczestników, czyli 5000 sztuk. Termin próby nie zgrywał się ze zbiorami ziemniaków, a pieniędzy na zakup nie było wcale, więc uczniowie poszli negocjować z lokalnymi firmami. Całą partię usmażyła i przekazała za darmo firma Tōhei Shōkai z pobliskiego Nagaizumi.
Zajęło nam to od rana jakieś cztery godziny bez przerwy, ale potraktowaliśmy to jako podziękowanie dla wszystkich, którzy na co dzień rozkręcają mishima korokke – powiedział Masahiro Yamamoto, prezes firmy Tōhei Shōkai.
W dniu próby na boisku stanęło ponad 4000 osób: uczniowie, absolwenci, rodzice i mieszkańcy okolicy, mniej więcej po połowie. Uczestnicy ustawili się w dwóch rzędach, twarzą w twarz, i na sygnał podali sobie kroketki. Zliczanie wyników trwało około godziny, a w tym czasie na scenie grała miejska kapela festiwalowa. Kiedy sędzia ogłosił wynik, część widowni płakała.
Rekord kiedyś zostanie pobity, ale tego doświadczenia nikt uczniom nie odbierze – podkreśla Takushi Kinoshita.
Poprzednie rekordy Guinnessa
Miasto Ōgaki, 2018
3 czerwca 2018 roku, zaledwie dwa tygodnie przed próbą w Mishimie, rekord poprawiono w parku miejskim w Ōgaki w prefekturze Gifu. 1613 par karmiło się tam nawzajem deserem mizu manju, chłodzonym w wodzie ciastkiem z mąki kuzu, podanym w drewnianych miarkach masu. Rekord zgłosiły wspólnie miasto Ōgaki i komitet obchodów stulecia nadania mu praw miejskich, bo próba była jednym z punktów świętowania tej rocznicy.
Ōgaki słynie z mizu manju od czasów Meiji i zawdzięcza go obfitym źródłom wód gruntowych. Wynik utrzymał się czternaście dni. Mieszkańcy nie potraktowali tego jak porażki: na boisko w Mishimie przyjechała kibicować miejska maskotka Ogakkī.
Ehrmann USA, 2014
14 lutego 2014 roku na pokładzie zacumowanego w Kalifornii transatlantyku Queen Mary 218 par, czyli 436 osób, nakarmiło się nawzajem jogurtem. Rekord ustanowiła firma Ehrmann USA, amerykański oddział niemieckiego producenta nabiału, przy okazji premiery jogurtu typu greckiego MIXIM w opakowaniu w kształcie serca. Wynik wystarczył z zapasem, bo regulamin wymagał wtedy co najmniej 125 par. Próbę weryfikował na miejscu sędzia Guinness World Records Michael Empric.
Impreza miała drugie dno. Za ustanowienie rekordu Ehrmann przekazał 20 tysięcy dolarów fundacji Children’s Heart Foundation, która finansuje badania nad wrodzonymi wadami serca u dzieci. Czek wręczył Christian Ehrmann, prezes koncernu Ehrmann AG.
Cieszymy się, że przeszliśmy do historii, ale najbardziej dumni jesteśmy z tego, że nasza akcja pomogła Children’s Heart Foundation – powiedział Chris Solly, prezes Ehrmann USA.
Oprawa była na miarę święta zakochanych. Zabytkowy liniowiec podświetlono na jedną noc na różowo i nazwano go na tę okazję „Łodzią miłości”, a po ustanowieniu rekordu publiczność została na koncercie i pokazie fajerwerków w kształcie serca.


Od 218 par w 2014 roku do 1980 par w 2018 roku wynik urósł ponad dziewięciokrotnie, a przez ostatnie osiem lat nikt się do niego nie zbliżył. Japońska szkoła pokazała przy okazji, że w tej kategorii wygrywa nie romantyzm, lecz organizacja: setka bezstronnych obserwatorów i pięć tysięcy ciepłych kroketek na czas. To jednak nie jedyny rekord, w którym liczy się tłum przy jedzeniu. Zobacz także Najwięcej osób jedzących drożdżówki jednocześnie – Rekord Polski.
















