
Instrumenty dęte mogą być łącznikiem między tradycją, nauką a czystą, głośną radością, a rekord Polski to nie tylko certyfikat, lecz przede wszystkim przeżycie, które na długo pozostanie w pamięci uczestników. Zobacz, kto ustanowił Rekord Polski w kategorii „Największa orkiestra instrumentów dętych”.
Aktualny Rekord Polski
Gminny Ośrodek Kultury w Gogolinie, 2026
8 lutego 2026 roku w sali Filharmonii Opolskiej im. Józefa Elsnera padł Rekord Polski w kategorii „Największa orkiestra instrumentów dętych”. Podczas finału projektu „Złota Trąbka” aż 159 osób jednocześnie zagrało „Poszła Karolinka do Gogolina”, tworząc potężną orkiestrę instrumentów dętych.

Organizatorem wydarzenia był Gminny Ośrodek Kultury w Gogolinie, który zrealizował projekt „Złota Trąbka” we współpracy z Filharmonią Opolską i jej dyrektorem, trębaczem Maciejem Fortuną. Finał, połączony z biciem rekordu, odbył się w filharmonii.
Cieszę się z tego rekordu, ale równie ważne jest dla mnie to, że ta pieśń ludowa zabrzmiała w Filharmonii i to jest dla mnie wielki sukces – nie kryłKrzysztof Reinert, burmistrz Gogolina.

Na scenie zasiedli razem zawodowi muzycy Filharmonii Opolskiej, młodzi instrumentaliści z orkiestr, szkół muzycznych i zespołów dętych regionu oraz amatorzy i mieszkańcy.
Aby włączyć do zabawy wszystkich chętnych, organizatorzy rozdali kazoo – proste instrumenty dęte, na których gra się, nucąc melodię. Dzięki temu do orkiestry mogli dołączyć także ci, którzy nie potrafią grać na trąbce czy klarnecie.

Pod batutą Tomasza Kaniewskiego cała, licząca 159 osób orkiestra wykonała „Poszła Karolinka do Gogolina”, nieformalny hymn regionu i muzyczną wizytówkę Gogolina. Wybrany utwór „znają i mali, i duzi”, jak podkreśla burmistrz Gogolina Krzysztof Reinert.
Pierwszy dzień odbył się w Gogolinie, kiedy to GOK zamienił się w „poligon doświadczalny dla płuc”, gdzie każdy – od trzylatków po seniorów – w ramach akcji „GO!WUZELA” mógł sprawdzić, ile powietrza jest w stanie z siebie wykrzesać. Drugi dzień przeniósł się do Filharmonii Opolskiej – tam oprócz koncertów odbyły się prelekcje o historii trąbki, o starożytnych trębaczach‑olimpijczykach i o znaczeniu czystego powietrza dla muzyka grającego na instrumencie dętym.

Dlaczego to się udało? Bo nikt nie próbował na siłę oddzielać kultury „wysokiej” od „ludowej”. Kiedy trębacz zarządza filharmonią, a burmistrz-meloman kibicuje swoim mieszkańcom, znika dystans – pisze Leszek Myczka z portalu opowiecie.info.
„Złota Trąbka” pokazała, że instrumenty dęte mogą być łącznikiem między tradycją, nauką a czystą, głośną radością, a rekord Polski to nie tylko certyfikat, lecz przede wszystkim przeżycie, które na długo pozostanie w pamięci uczestników.
Wyświetl ten post na Instagramie


















