
Ucho igły to dla większości z nas synonim czegoś skrajnie małego. Japońska mikroksiążka spokojnie się w nim mieści, a mimo to ma 22 strony, ilustracje i podpisy w dwóch językach. Poznaj rekord Guinnessa w kategorii „Najmniejsza opublikowana książka”.
Aktualny rekord Guinnessa
Toppan Printing i Printing Museum, 2013
Rekord Guinnessa w kategorii „Najmniejsza opublikowana książka” należy do japońskiej mikroksiążki „Shiki no Kusabana”, czyli „Kwiatów czterech pór roku”. Każda jej strona ma zaledwie 0,74 × 0,75 milimetra. Wynik oficjalnie zatwierdzono 1 lipca 2013 roku, a publikację przygotowały wspólnie Toppan Printing oraz Printing Museum w tokijskiej dzielnicy Bunkyo.
Sam druk trwał od kwietnia do grudnia 2012 roku. Tak precyzyjna praca nie wzięła się znikąd: Toppan wydaje mikroksiążki od lat 60. XX wieku, a przy „Shiki no Kusabana” firma sięgnęła po technologie rozwijane na potrzeby druku zabezpieczonego, tego samego, który chroni banknoty przed fałszerstwem. Szerokość pojedynczej litery wynosi około 0,01 milimetra, czyli kilkakrotnie mniej niż grubość ludzkiego włosa.
Mimo mikroskopijnych rozmiarów jest to kompletna publikacja, a nie ozdobna atrapa. Książka liczy 22 strony z ilustracjami kwiatów charakterystycznych dla poszczególnych pór roku. Przy każdym z nich znalazły się nazwy zapisane hiraganą i katakaną oraz ich angielska transliteracja, a nazwy pór roku podano znakami kanji i po angielsku. Gołym okiem nie sposób dostrzec ani liter, ani rysunków.
Powstało 250 egzemplarzy. Każdy sprzedawano w zestawie ze szkłem powiększającym i z drugą, znacznie większą wersją tej samej książki, którą można przeczytać bez żadnych przyrządów. Do 11 czerwca 2013 roku nabywców znalazło 149 kompletów.
Poprzedni rekord Guinnessa
Anatolij Konenko, 1996
Zanim tytuł przejęli Japończycy, przez 17 lat należał on do rosyjskiego mikrominiaturzysty z Omska. Anatolij Konenko wydał w 1996 roku miniaturową wersję opowiadania „Kameleon” Antoniego Czechowa.
Publikacja mierzyła 0,9 × 0,9 milimetra i liczyła 30 stron z trzema kolorowymi ilustracjami oraz portretem pisarza. Powstało 100 egzemplarzy, oprawionych w złoto, srebro i skórę. Różnica między oboma rekordami wydaje się minimalna, ale liczy się powierzchnia strony: japońska mikroksiążka zmniejszyła ją o niemal jedną trzecią.
Dla Konenki „Kameleon” był jednym z ponad dwustu miniaturowych tytułów. Rosyjski artysta pracuje także na ziarnach maku, ryżu i ludzkim włosie, a od 2007 roku pomaga mu w tym syn.
Dwie najmniejsze książki, dwa różne rekordy
Rekordu „Shiki no Kusabana” nie należy mylić z osobną kategorią Guinness World Records, jaką jest „Najmniejsza reprodukcja drukowanej książki”. Ten tytuł należy do kanadyjskiej publikacji „Teeny Ted from Turnip Town”, wydanej przez Roberta Chaplina na Uniwersytecie Simona Frasera.
Jej wymiary to zaledwie 70 × 100 mikrometrów, czyli 0,07 × 0,10 milimetra. Tekst wyryto wiązką jonów na powierzchni krystalicznego krzemu, a do jego odczytania potrzebny jest skaningowy mikroskop elektronowy. To osiągnięcie z dziedziny mikroinżynierii, a nie poligrafii, i właśnie dlatego Guinness traktuje je jako reprodukcję, nie zaś książkę wydaną drukiem.
Rekordzistką w kategorii „Najmniejsza opublikowana książka” pozostaje więc japońska mikroksiążka. Od ponad dekady nikt nie zbliżył się do wyniku 0,74 × 0,75 milimetra, choć technologia druku poszła w tym czasie mocno do przodu. Czy ktoś w ogóle podniesie tę rękawicę?
To zresztą nie jedyny imponujący rekord Guinnessa związany z książkami. Zobacz także, jaka jest najdroższa książka na świecie oraz kto zgromadził największą kolekcję książek z autografem.


















