Przepłynięcie Bałtyku na desce windsurfingowej to sprawdzian wytrzymałości, umiejętności nawigacyjnych i cierpliwości do pogody. Rekord Guinnessa w kategorii „Najszybsze przepłynięcie Morza Bałtyckiego na desce windsurfingowej (mężczyzna)” należy do Polaka.
Aktualny rekord Guinnessa
Maciej Rutkowski, 2025
Maciek Rutkowski – 6- krotny Mistrz świata i 20-krotny Mistrz Polski w windsurfingu przepłynął Bałtyk ze Szwecji do Polski na desce z żaglem. Ustanowił tym samym rekord Guinnessa w kategorii „Najszybsze przepłynięcie Morza Bałtyckiego na desce windsurfingowej (mężczyzna)”. 18 września 2025 roku windsurfer pokonał trasę 227,5 km – ze szwedzkiego Sandhamn aż do Władysławowa – w czasie 8 godzin i 28 minut. Maciej osiągał na trasie prędkość dochodzącą momentami do 60 km/h.

Droga do realizacji marzenia wymagała cierpliwości. Pomysł zrodził około 4 lat temu. Faktyczne przygotowania rozpoczęły na kilka miesięcy przed planowanym wyczynem. Zespół przeprowadził dwa dni testowe na otwartym morzu, aby dopracować procedury bezpieczeństwa oraz przećwiczyć nagrywanie materiału wideo w trudnych warunkach.

Rutkowski wystartował punktualnie o godzinie 7:00 rano z Sandhamn w asyście dwóch łodzi motorowych typu rib o mocy blisko tysiąca koni mechanicznych każda. Mimo chwilowego braku wiatru na samym początku, nie obyło się bez walki z falami sięgającymi 3 metrów oraz wiatrem dochodzącym w porywach do 60 km/h. Na trasie doszło do 7 wywrotek, a Polak musiał manewrować między kontenerowcami, mijając po drodze nawet fokę i zmagając się z zakłóceniami sygnału.
Po godzinie wyłączył mi się układ nerwowy. Były takie momenty, że nie wiedziałem gdzie mam płynąć. Widzisz gorzej, odczuwasz gorzej. Musisz się zmuszać żeby pić. Fale z trzech stron. Musisz się zmuszać żeby jeść. Zaczęły mnie łapać skurcze na rękach. Było dwa razy ciężej niż myślałem. Jak zobaczyłem Rozewie to się popłakałem – opowiadał po dopłynięciu na metę Maciek Rutkowski.

Sytuacja była trudna również dla załogi asekuracyjnej, która na bieżąco przekazywała meldunki z pokładu:
Zrobiło się tak mokro na łódce, że telefon sam wysyła wiadomości, nagrywa filmiki i fotki. (…) Maciek daje radę. Kilka wywrotek spowodowanych było trudnymi warunkami. Są momenty, że nie widzimy drugiej motorówki, bo chowa się między falami.
Przebieg całego wyczynu widzowie mogli śledzić na żywo w internecie dzięki transmisji realizowanej za pomocą smartfonów Samsung Galaxy. Umieszczony na nadgarstku zawodnika smartwatch przesyłał w czasie rzeczywistym parametry życiowe, tętno, spalone kalorie oraz aktualną prędkość i dystans dzielący go od celu.
Maciej nie tylko został rekordzistą Guinnessa, ale zebrał też środki potrzebne na leczenie Malwinki – córki Bartka Marszałka, jedynego Polaka startującego w Mistrzostwach Świata Formuły 1 na wodzie. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu kibiców zebrano na ten cel ponad 100 tysięcy złotych.
Wyświetl ten post na Instagramie






















