
Przez prawie sto pięć lat rekord temperatury w Polsce wydawał się nie do ruszenia. Wystarczył jeden czerwcowy weekend, żeby stuletnie tabele trafiły do archiwum, a spór o to, która stacja naprawdę zanotowała najwyższy wynik, trwa do dziś. Oto wszystko, co wiadomo o rekordzie w kategorii „Najwyższa temperatura w Polsce”. Sprawdź, gdzie padł i dlaczego wyższy odczyt z Kołudy Wielkiej nie został dotąd uznany za oficjalny rekord.
Jaki jest aktualny rekord temperatury w Polsce?
Rekord temperatury w Polsce wynosi 40,5°C. Wartość tę zanotowała stacja Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) w Słubicach w województwie lubuskim w niedzielę 28 czerwca 2026 roku. To ten pomiar IMGW prezentuje jako absolutny rekord temperatury maksymalnej w historii polskich pomiarów, wskazując, że poprzednia wartość została poprawiona o 0,3 stopnia po blisko 105 latach.
Sprawa ma jednak drugie dno. W sierpniu 2026 roku w publicznym zbiorze danych IMGW pojawił się jeszcze wyższy odczyt z tego samego dnia, o czym piszemy niżej.
Aktualny rekord
Słubice, 28 czerwca 2026
Napływ suchego, rozgrzanego powietrza znad Europy Zachodniej, silna insolacja przy bezchmurnym niebie i przesuszona gleba. Taki zestaw warunków sprawił, że ostatni weekend czerwca 2026 roku przeszedł do historii polskiej meteorologii.
W niedzielę 28 czerwca 2026 roku stacja IMGW w Słubicach zarejestrowała 40,5°C. Wynik był o 0,3 stopnia wyższy od uznawanego przez IMGW rekordu 40,2°C z Prószkowa, który utrzymywał się przez blisko 105 lat.
Rzeczniczka prasowa IMGW Agnieszka Prasek potwierdziła to jeszcze tego samego dnia, zastrzegając, że wartość pochodzi z danych operacyjnych i telemetrycznych, a Instytut czeka na ich formalne potwierdzenie:
Możemy mówić o nowym rekordzie
W kolejnych dniach IMGW zaczęło przedstawiać 40,5°C ze Słubic jako obowiązujący rekord Polski.
Skalę tamtego dnia dobrze oddaje inny pomiar. Temperatura gruntu na głębokości 5 centymetrów przekroczyła w wielu miejscach 40 stopni, a na północnym zachodzie kraju sięgnęła ponad 51°C.
To nie był też jedyny rekord tamtego weekendu. Dzień wcześniej, w sobotę 27 czerwca 2026 roku, Słubice ustanowiły rekord czerwca. Poprzednia najwyższa czerwcowa wartość wynosiła 38,3°C i padała aż trzykrotnie: w 2019 roku w Ceberze na Dolnym Śląsku i w Radzyniu w Lubuskiem oraz w 2022 roku w samych Słubicach. W komunikacie z soboty Instytut studził jednak emocje, przypominając, że wynik ze Słubic „nie jest jeszcze rekordem wszech czasów”. Dobę później już nim był.
Warto w tym miejscu zaznaczyć rozbieżność. W operacyjnym komunikacie IMGW podano 38,9°C, natomiast serwis Nauka o Klimacie, opierając się na publicznych danych Instytutu, wskazuje 38,5°C. Przyczyna tej różnicy nie została publicznie wyjaśniona.
Zachód kraju nie był zresztą osamotniony. W niedzielne popołudnie granicę 40 stopni osiągnęły lub otarły się o nią stacje w Toruniu, Kołudzie Wielkiej i Krzyżu, a w depeszach SYNOP z Inowrocławia zapisano 39,5°C. Nauka o Klimacie zwraca uwagę, że na stacjach spoza sieci IMGW notowano tego dnia co najmniej 40,7°C, a w okolicach Gubina wstępna analiza danych sugerowała przekroczenie 40 stopni. W tym rejonie nie ma jednak stacji IMGW, która mogłaby to oficjalnie zarejestrować.
Kołuda Wielka, czyli rekord z opóźnionym zapłonem
11 sierpnia 2026 roku IMGW udostępniło w zbiorze danych publicznych szczegółową telemetrię ze wszystkich stacji sieci. Uwagę zwrócił na nią portal meteoprognoza.pl:
Tego dnia Kołuda Wielka zanotowała aż 40,6 st. C
Kołuda Wielka to niewielka wieś w powiecie inowrocławskim w województwie kujawsko-pomorskim. Automatyczna stacja IMGW zmierzyła tam 40,6°C, czyli o 0,1 stopnia więcej niż w Słubicach, i to również 28 czerwca 2026 roku. Gdyby odczyt został formalnie zatwierdzony, tytuł najcieplejszego miejsca w historii Polski przesunąłby się ze Słubic do kujawsko-pomorskiej wsi.
Na razie jednak Instytut nie opublikował komunikatu potwierdzającego tę wartość. Dane udostępniane w zbiorze publicznym mogą mieć charakter niezweryfikowany, dlatego obowiązującym rekordem Polski pozostaje 40,5°C ze Słubic.
Osobnego komentarza wymaga Toruń. W niedzielę 28 czerwca IMGW podawało stamtąd 40,3°C, jednak wartość ta nie znalazła się na zbiorczej mapie Instytutu podsumowującej ten dzień, a w depeszy SYNOP z godziny 16 zapisano 39,4°C. Obie liczby mogą być prawdziwe, bo dotyczą innych sposobów ujęcia temperatury, ale ostatecznego stanowiska IMGW w sprawie toruńskiego odczytu wciąż brakuje.
Rekord ciepła a oficjalny rekord IMGW
Dlaczego jeden pomiar staje się rekordem, a drugi, wyższy, przez tygodnie czeka w kolejce? Odpowiedź leży w tym, jak w ogóle powstaje wartość, którą nazywamy temperaturą maksymalną.
Stacja synoptyczna to stacja przygotowująca dane w międzynarodowym formacie SYNOP. Telemetria oznacza natomiast automatyczny pomiar i zdalne przesyłanie wyników, a stacje synoptyczne również mogą pracować automatycznie. Temperatura maksymalna jest ekstremum z określonego przedziału doby, a nie wyłącznie wartością odczytaną o pełnej godzinie. Przy weryfikacji rekordu znaczenie mają więc rodzaj i kalibracja czujnika, lokalizacja stacji, sposób obliczenia maksimum oraz kontrola jakości danych. To dlatego rzeczniczka IMGW mówiła o rekordzie ostrożnie, zanim Instytut zaczął podawać go jako obowiązujący.
Druga kwestia to warunki techniczne. Współczesnym standardem jest pomiar w osłonie meteorologicznej, chroniącej czujnik przed promieniowaniem słonecznym, na wysokości 2 metrów nad gruntem porośniętym trawą. Historyczne pomiary często nie spełniały tych wymogów, a różnica bywa zaskakująco duża. Przy silnym nasłonecznieniu powietrze tuż nad rozgrzaną ziemią potrafi być o kilka stopni cieplejsze niż na wysokości dwóch metrów.
Właśnie ten drugi punkt sprawia, że stuletni pomiar z Prószkowa od lat budzi wątpliwości, a zestawianie go z odczytem ze Słubic jest w praktyce porównywaniem dwóch różnych metod.
Najwyższe temperatury w Polsce w historii
Odczyty bez zastrzeżeń pomiarowych
| Miejsce | Temperatura | Data | Uwagi |
|---|---|---|---|
| Słubice (lubuskie) | 40,5°C | 28 czerwca 2026 | obowiązujący rekord Polski |
| Zbiersk (wielkopolskie) | 40,0°C | 29 lipca 1921 | trzecia wartość w oficjalnych zestawieniach |
| Kończewice | 39,6°C | 11 lipca 1959 | najwyższa wartość powojenna przed 2026 rokiem |
| Pętkowo (wielkopolskie) | 39,6°C | 29 lipca 1921 | |
| Słubice (lubuskie) | 39,5°C | 30 lipca 1994 | najczęściej przywoływany rekord powojenny |
| Ceber (dolnośląskie) | 39,0°C | 8 sierpnia 2015 | rekord sierpnia |
| Silniczka | 38,9°C | 8 sierpnia 2013 |
Odczyty wymagające osobnego komentarza
| Miejsce | Temperatura | Data | Dlaczego osobno |
|---|---|---|---|
| Kołuda Wielka (kujawsko-pomorskie) | 40,6°C | 28 czerwca 2026 | dane telemetryczne z publicznego zbioru IMGW, brak komunikatu potwierdzającego |
| Toruń (kujawsko-pomorskie) | 40,3°C | 28 czerwca 2026 | wartość operacyjna, nieujęta w zbiorczym podsumowaniu dnia |
| Prószków (opolskie) | 40,2°C | 29 lipca 1921 | dawny rekord Polski, metodyka pomiaru kwestionowana |
| Ścinawa (dolnośląskie) | 40,5°C | 20 sierpnia 1943 | zapis z dzienników niemieckiej służby meteorologicznej, poza polską siecią |
| Radom, lotnisko (mazowieckie) | 39,0°C | 5 sierpnia 2026 | stacja lotniskowa, IMGW nie prowadzi w Radomiu własnej stacji |
Chronologia rekordu temperatury w Polsce
29 lipca 1921 roku: w Prószkowie pod Opolem termometr wskazuje 40,2°C. Ten sam dzień przynosi 40,0°C w Zbiersku, 39,6°C w Pętkowie i 38,7°C w Poznaniu. Granicę 40 stopni osiągają tego dnia co najmniej dwie stacje: Prószków z wynikiem 40,2°C i Zbiersk z 40,0°C.
11 lipca 1959 roku: Kończewice notują 39,6°C, najwyższą wartość powojenną i wynik, który przez dekady pozostaje bez konkurencji.
30 lipca 1994 roku: Słubice osiągają 39,5°C. To ten pomiar najczęściej pojawia się w mediach jako rekord powojenny, choć jest o dziesiątą stopnia niższy od odczytu z Kończewic.
8 sierpnia 2015 roku: dolnośląski Ceber notuje 39,0°C, najwyższą wartość XXI wieku przed rekordem z 2026 roku i wciąż aktualny rekord sierpnia.
27 czerwca 2026 roku: Słubice ustanawiają nowy rekord czerwca.
28 czerwca 2026 roku: dzień później te same Słubice osiągają 40,5°C i stuletni rekord przestaje obowiązywać.
Poprzednie rekordy
Prószków, 1921
Przez prawie 105 lat najcieplejszym miejscem w Polsce pozostawał Prószków niedaleko Opola. 29 lipca 1921 roku tamtejsza stacja meteorologiczna zanotowała 40,2°C w cieniu, najprawdopodobniej o godzinie 13:48. Godzinę tę ustalono na podstawie sprawozdania ówczesnego dyrektora Królewskiego Instytutu Pomologicznego.
Stacja należała do Królewskiego Instytutu Pomologicznego, ośrodka badawczego, który w północnej części miasta, zwanej dziś Pomologią, prowadził sady, szkółki, cieplarnie i chłodnie. W 1878 roku instytut założył na stokach wzniesienia o wysokości 190 metrów park dydaktyczny z roślinnością z różnych stref klimatycznych, w tym tropikalnej. To właśnie tam, w niewielkiej białej budce meteorologicznej, do której prowadziły trzy stopnie, wykonano historyczny pomiar. Odczyty prowadzono trzy razy dziennie o stałych porach, a wyniki zapisywano w księdze i przesyłano do Berlina.

I tu zaczynają się wątpliwości. Sam Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej zwraca uwagę, że w oddalonym o niecałe 10 kilometrów Opolu zmierzono tego dnia „jedynie” 38,0°C, a także że istnieją informacje o umieszczeniu klatki meteorologicznej na wysokości około 1 metra nad gruntem, a nie na dzisiejszych 2 metrach. Zachowana dokumentacja nie pozwala jednoznacznie odtworzyć wszystkich warunków pomiaru. Mimo to IMGW uznaje ten rekord za powszechnie przyjęty.
Za wiarygodnością prószkowskiego pomiaru przemawia natomiast mikroklimat samego miejsca. W setną rocznicę rekordu Uniwersytet Opolski uruchomił w Pomologii nowoczesną stację automatyczną. Z analizy portalu TwojaPogoda, opartej na danych tej stacji, wynika, że w pierwszym pełnym miesiącu jej działania, w sierpniu 2021 roku, dobowe temperatury maksymalne były w Prószkowie średnio o 0,95 stopnia wyższe niż na stacji IMGW w Opolu, a największa dzienna różnica wyniosła 2,7 stopnia. To wciąż jednomiesięczna seria, a autor analizy zaznacza, że pewniejsze wnioski wymagałyby danych z co najmniej roku, a najlepiej z kilku lat.

Trudno też kwestionować sam fakt, że lato 1921 roku było w Europie Środkowej wyjątkowo gorące i suche. Upał przerywały jedynie krótkie, gwałtowne burze, a susza pustoszyła pola przez trzy tygodnie. Wysokie wartości z sąsiednich stacji, 40,0°C w Zbiersku i 39,6°C w Pętkowie, pokazują, że tamtego dnia rekordowe gorąco było zjawiskiem rozległym, a nie anomalią jednego termometru.
Słubice, 1994 i Kończewice, 1959
W powojennej Polsce do stuletniego rekordu dwukrotnie zbliżono się na mniej niż jeden stopień. 11 lipca 1959 roku stacja w Kończewicach zmierzyła 39,6°C, a 30 lipca 1994 roku Słubice zanotowały 39,5°C. To ten drugi pomiar najczęściej przywołują media i IMGW jako powojenny rekord ciepła, choć w zestawieniach historycznych wyżej plasuje się wynik z 1959 roku.
Ciekawostka: rekord ze Słubic pobiły w 2026 roku… same Słubice. Ta sama stacja poprawiła własny wynik o dokładnie jeden stopień.
Rekordy klimatyczne w Polsce
A jaki jest rekord zimna?
Za oficjalny rekord zimna uznaje się minus 41,0°C, zanotowane w Siedlcach 11 stycznia 1940 roku. Podobnie jak w przypadku Prószkowa, pomiar bywa podważany, bo okoliczne stacje nie odnotowały wtedy zbliżonych wartości.
Drugie miejsce zajmuje Żywiec z wynikiem minus 40,6°C z 10 lutego 1929 roku, w szczycie legendarnej „zimy stulecia”. Tego samego dnia Olkusz i Poronin zanotowały minus 40,4°C, a Sianki minus 40,1°C. Część klimatologów uważa właśnie pomiar z Żywca za najbardziej wiarygodny rekord zimna w Polsce.
Najniższy opublikowany współczesny pomiar na ziemiach polskich jest jednak znacznie młodszy. 17 lutego 2025 roku o godzinie 6:30 automatyczna stacja badawcza w Litworowym Kotle w masywie Czerwonych Wierchów w Tatrach Zachodnich zarejestrowała minus 41,13°C, czyli po zaokrągleniu minus 41,1°C. Stacja należy do projektu Mrozowiska, prowadzonego przez badaczy z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i nie wchodzi w skład sieci IMGW, więc wynik nie zastąpił rekordu z Siedlec. Dlaczego najniższa temperatura w Polsce ma dziś dwie poprawne odpowiedzi i gdzie naprawdę jest najzimniej, wyjaśniamy w osobnym artykule.
Rekordy miesięczne w sezonie letnim
Czerwiec: 40,5°C, Słubice, 28 czerwca 2026 roku.
Lipiec: 40,2°C, Prószków, 29 lipca 1921 roku, czyli dawny rekord absolutny.
Sierpień: 39,0°C, Ceber, 8 sierpnia 2015 roku. Tę samą wartość zmierzono 5 sierpnia 2026 roku na stacji lotniskowej w Radomiu, przy czym IMGW nie prowadzi w Radomiu własnej stacji, a najbliższa znajduje się w Kozienicach.
Warto zauważyć rzecz, która meteorologom spędza sen z powiek. Klimatyczny szczyt lata w Polsce przypada dopiero na początek sierpnia, kiedy temperatura maksymalna jest średnio o około 3 stopnie wyższa niż pod koniec czerwca. Rekord wszech czasów padł więc poza sezonowym maksimum.
Najcieplejsze miejsca w Polsce
Przez dekady tytuł „polskiego bieguna ciepła” należał do Tarnowa, który zdobył go dzięki analizie IMGW dla lat 1971 do 2000 ze średnią roczną 8,8°C. Najnowsze normy klimatyczne za lata 1991 do 2020 przesunęły jednak środek ciężkości na zachód kraju. Najwyższe średnie roczne, około 9,6°C, notują dziś Wrocław, Opole, Legnica i Słubice; za nimi plasuje się Szczecin z 9,5°C, a Tarnów z wynikiem 9,4°C spadł na szóste miejsce.
Skalę zmian dobrze pokazuje pojedynczy rok. W 2024 roku średnia roczna temperatura we Wrocławiu wyniosła 12,1°C, najwięcej w liczącej ponad 240 lat serii pomiarowej dla polskiego miasta.
Nie jest przypadkiem, że rekordy ciepła padają właśnie w tym pasie kraju. Zachodnia Polska pierwsza przyjmuje gorące masy powietrza napływające z południowego zachodu, a Słubice, leżące tuż przy granicy z Niemcami, od lat regularnie meldują najwyższe temperatury maksymalne w kraju.
Czy 40,5 stopnia to sufit?
Jak wylicza serwis Nauka o Klimacie, średnia temperatura lata wzrosła w Polsce w ciągu ostatnich 60 lat o około 2,5 stopnia Celsjusza. Ten sam zespół szacuje, że przy obecnym klimacie realny pułap temperatury maksymalnej w Polsce sięga około 43°C, gdyby układ pogodowy taki jak ten z czerwca 2026 roku trafił na sezonowy szczyt gorąca w drugiej połowie lipca lub w połowie sierpnia.
Zapytany, czy takie wartości staną się nową normą, fizyk atmosfery prof. Szymon Malinowski z Uniwersytetu Warszawskiego odpowiedział, że norm będzie po prostu więcej i będą wyższe. Podsumował to jednym zdaniem:
To najchłodniejsze z lat przyszłości
Rekord z Prószkowa czekał na pobicie prawie 105 lat. Sądząc po tempie, w jakim pojawiają się kolejne odczyty, następny może nie mieć tyle czasu.
Najczęściej zadawane pytania
Najwyższa temperatura zmierzona w Polsce to 40,5°C. Zanotowano ją 28 czerwca 2026 roku na stacji IMGW w Słubicach w województwie lubuskim. Wcześniej rekord wynosił 40,2°C i pochodził z 1921 roku.
Najcieplej było w Słubicach, przygranicznym mieście w województwie lubuskim. To ta sama stacja, która w 1994 roku zanotowała 39,5°C, przez lata przywoływane jako powojenny rekord ciepła w Polsce.
Rekord padł w niedzielę 28 czerwca 2026 roku, podczas fali upałów, która objęła niemal całą Europę. Dzień wcześniej Słubice ustanowiły też rekord czerwca.
Wynosiła 40,2°C i została zmierzona 29 lipca 1921 roku w Prószkowie koło Opola. Rekord ten utrzymywał się prawie 105 lat, choć metodyka tamtego pomiaru od dawna budzi wątpliwości.
W danych telemetrycznych IMGW opublikowanych 11 sierpnia 2026 roku pojawił się odczyt 40,6°C ze stacji w Kołudzie Wielkiej, z tego samego dnia co rekord ze Słubic. IMGW nie potwierdziło jednak oficjalnie tej wartości, więc obowiązującym rekordem pozostaje 40,5°C.
Oficjalny rekord zimna to minus 41,0°C z Siedlec z 11 stycznia 1940 roku. Niżej, do minus 41,1°C, temperatura spadła 17 lutego 2025 roku w Litworowym Kotle w Tatrach, ale pomiar ten nie pochodzi z sieci synoptycznej IMGW.
















