
Bożyszcze nastolatek. Jedni go kochają, inni nienawidzą, rzadko komu jest obojętny. Ale teraz będzie miał jeszcze jeden powód do podziwiania go – Justin Bieber ustanowił rekord Guinnessa!
10 września w nowojorskim Rockefeller Plaza idol nastolatek wykonał minikoncert, składający się z dwóch utworów. I to właśnie „What do you mean” oraz „Where are u now”, które wykonał w czwartek, pozwoliły mu tytułować się najmłodszym piosenkarzem z debiutem na pierwszym miejscu listy przebojów Billboard Hot 100. A konkretnie, tytuł otrzymał dzięki pierwszemu z tych utworów.
W ścianie deszczu, fani gwiazdy zebrali się tłumnie żeby posłuchać występu, po którym został przeprowadzony wywiad z artystą. Piosenka, za którą nagrodzono Biebera jest już 23 debiutem na szczycie listy przebojów magazynu muzycznego „Billboard” i w sieci ma już prawie 34 tysiące odsłuchań.
Poprzednim utworem, dzięki któremu Bieber znalazł się o włos od ustanowienia rekordu, była piosenka „Boyfriend”, która w roku 2012 debiutowała na miejscu drugim. Poza tym jeden z debiutów Biebera – album „Under the Mistletoe” wydany na święta Bożego Narodzenia – debiutował już na czele listy Billboard Hot 200.
Justin Bieber jest artystą pochodzenia kanadyjskiego, urodził się w 1994 roku. Oprócz osiągów na notowaniach list przebojów został też uwzględniony w rankingu magazynu „Forbes”, gdzie w roku 2011 zajął drugie miejsce na liście najlepiej opłacanych postaci show-biznesu, które nie ukończyły 30 roku życia. Rok później znów trafił na listę „Forbesa”, tym razem znalazł się w gronie „najbardziej wpływowych postaci show-biznesu”, gdzie zajął trzecie miejsce. Mimo młodego wieku (21 lat) Bieber ma za sobą już kilkanaście wydawnictw płytowych i i trzy trasy koncertowe (w 2009, 2010 i 2012).
Hot 100 to lista najpopularniejszych przebojów wszystkich gatunków muzycznych, kompilowana z trzech części składowych. O popularności utworów i ich obecności na liście decydują wyniki cyfrowej sprzedaży utworów, liczba odtworzeń w serwisach streamingowych i słuchalność radiowa. Sam tygodnik Billboard, poświęcony sytuacji przemysłu muzycznego na Nowym Kontynencie i prowadzący notowania szeregu list przebojów, to gazeta z tradycjami – jej początki datuje się na rok 1894 (choć wtedy z pewnością nie prowadził rankingów utworów muzycznych!) i powstał w Los Angeles. „Billboard” listy przebojów prowadzi od zaledwie 57 lat, a lista Hot 100 gościła wiele innych barwnych postaci show-biznesu, którzy dokonali niesamowitych rzeczy.
Najdłużej na pierwszym miejscu Hot 100 utrzymał się singiel „One sweet day” Mariah Carey (do niej też należy drugie miejsce w dziedzinie największej ilości „numerów jeden” na tej liście, pozostając w tyle jedynie za Beatlesami, niekwestionowanymi królami pierwszego miejsca z aż 20 piosenkami na samym szczycie listy). Michael Jackson umieścił na niej jako pierwszy aż 5 singli z jednego albumu, rekord długości pobytu na liście należy do Jasona Mraza (utwór „I’m Yours”, 76 tygodni na liście). Jak widać, Justin trafił w doborowe towarzystwo. Być może w przyszłości któryś z wymienionych tu rekordzistów będzie zmuszony oddać mu palmę pierwszeństwa? Tego nie wiemy, ale już mamy czego gratulować młodemu artyście. Życzymy mu dalszych sukcesów.
A oto utwór, który podbił listę „Billboard”:



















