Pchanie samochodu na odległość

Pchanie samochodu na odległość

Wyobraźcie sobie, że podczas długiej samochodowej podróży podziwiacie widok za oknem. Nagle gaśnie silnik. Co robić w takiej sytuacji? Najlepiej będzie wezwać na pomoc Przemysława Marczewskiego!

Polak z Myśliborza długo trenował, by osiągnąć ten rezultat i pobić rekord Guinnessa. Pan Marczewski został nowym rekordzistą w kategorii najdłuższego pchania samochodu przez jedną osobę. Pchany przez niego pojazd marki smart miał wagę 780 kilogramów. Zadanie, które spadło na barki siłacza było naprawdę trudne do wykonania – musiał w ciągu doby popchnąć samochód na dystans dłuższy, niż 42,1 kilometra, czyli długość poprzedniego rekordu, którą przejechał poprzedni rekordzista kilka lat temu w Anglii.

Przygotowania do pobicia rekordu obejmowały m. in. biegi z kilkunastokilogramową kłodą po lesie. Podczas właściwego rekordu samochód był pchany wokół Placu Wolności w Białogardzie. Obwód placu – czyli trasa pojedynczego okrążenia – wynosił 236,5 metra. Do ustanowienia rekordu konieczne było więc pokonanie tej odległości niemal 180 razy. Jako, że rekord wymagał pchania samochodu przez 24 godziny, siłacz przystąpił do zadania wczesnym rankiem. Jednak okazało się, że kiedy już wyrównał swój rekord z wyczynem z Anglii, miał jeszcze tyle czasu w zapasie, że nie spoczął na laurach, tylko utrudnił zadanie kolejnym aspirującym do tytułu rekordzisty dodając im jeszcze dziesięć kilometrów do pokonania.

Należy wspomnieć, że zadanie miało w sobie ukryte utrudnienie – rekord w Anglii był ustanawiany na równym terenie, za to Polak musiał się zmagać z lekkimi nierównościami na terenie rynku. Kolejnym utrudnieniem w drodze do ustanowienia rekordu był fakt, że kamery dokumentujące wyczyn spóźniły się na miejsce wydarzenia. Sytuację uratowały kamery monitoringu miejskiego, które dostarczyły dokumentację czasu przed przyjazdem osprzętu.

W czasie tego wyczerpującego zadania kulturysta mógł robić przerwy na zjedzenie posiłku czy krótki odpoczynek – czas każdego okrążenia i sposób jego wykonania były kontrolowane przez komisję, tak by nie było wątpliwości że wszystko przebiegało zgodnie z procedurami i pan Marczewski pchał pojazd samodzielnie, siłą własnych rąk i bez asysty osób trzecich. Za kierownicą auta siedziała druga osoba, kierująca pojazdem tak, by trzymał się trasy i przyszły rekordzista nie musiał martwić się o jego kierunek.

Do rekordzisty dotarł już z Londynu certyfikat potwierdzający ustanowienie rekordu. Bicie rekordu wspierało akcję charytatywną, a dochód z zebranych pieniędzy umożliwił kupno nowego sprzętu ośrodkowi rehabilitacyjnemu dla niepełnosprawnych dzieci w Myśliborzu. Nie dość tego – certyfikat ma już nowego właściciela, został bowiem wylicytowany na aukcji charytatywnej na rzecz chorego na białaczkę Przemka.

Pan Marczewski nie poprzestał jednak na jednym rekordzie i już 23 maja tego samego roku ustanowił kolejny, w koszalińskim amfiteatrze. Tym razem siłacz przez 12 godzin unosił 200 – kilogramową sztangę w martwym ciągu.

Pchanie samochodu na odległość - rekord

Żródło: guinnessworldrecords.com

,
Największy cmentarz w Polsce
Największy cmentarz w Polsce
Najwyższa wieża z plastikowych zakrętek - rekord Polski
Najwyższa wieża z plastikowych nakrętek – rekord Polski

Rekordy, które również Cię zainteresują:

Menu