
Ci mężczyźni pobili rekord Guinnessa – i to taki, który się w głowie nie mieści. Głowa zresztą jest tu najważniejsza… ponieważ wygięli nimi żelazne pręty! Kim są rekordziści w kategorii „Najwięcej prętów zgiętych na głowie w ciągu minuty”?
Aktualny rekord Guinnessa
Vispy Kharadi, 2023
7 lutego 2023 roku na planie włoskiego programu telewizyjnego „Lo Show dei Record” w Mediolanie Vispy Kharadi dokonał czegoś, co wprawiło w osłupienie widzów i ekspertów: zgiął na głowie 24 stalowe pręty. Pobił tym samym rekord Guinnessa w kategorii „Najwięcej prętów zgiętych na głowie w ciągu minuty”. Ten indyjski siłacz, znany jako „Steel Man of India”, nie tylko pobił poprzedni rekord (12 prętów), ale zrobił to z ogromną precyzją i siłą.
Vispy Kharadi to ekspert Krav Magi z wieloma czarnymi pasami, trener sił specjalnych indyjskich służb granicznych (BSF) i założyciel Akshay Kumar Women Self Defence Center w Surat. Jego kariera to mieszanka sztuk walki, fitnessu i ekstremalnych wyzwań fizycznych – ma na koncie 10 rekordów Guinnessa, w tym inne zginanie prętów, podnoszenie ciężarów i wytrzymałościowe testy siły. Jego pseudonim „Steel Man of India” nie jest przesadą – Kharadi trenuje ciało jak broń, łącząc techniki izometryczne z medytacją i dietą.

Próba odbyła się na planie „Lo Show dei Record” – włoskiego odpowiednika programów z wyzwaniami rekordowymi. Vispy pojawił się z czarną chustą na głowie chroniącą czoło. Przed nim leżały pręty o standardowej średnicy – stalowe, sztywne, wymagające ogromnej siły do zgięcia.

Zginanie stali głową to nie magia, lecz połączenie siły izometrycznej, techniki i treningu. Kharadi wyjaśnia, że klucz to mięśnie szyi i karku, wzmocnione latami Krav Maga i ćwiczeniami z obciążeniem głowy. Istotny jest także punkt nacisku – czoło i potylica tworzą dźwignię, a ręce stabilizują pręt. Szybki ruch głowy generuje siłę wystarczającą do plastycznego odkształcenia stali.

Poprzedni rekord Guinnessa
Aleksander Muromski, 2014
Czy mówi Wam coś nazwisko Aleksander Muromski? Ten strongman ustanowił nowy rekord Guinnessa. I to taki, który się w głowie nie mieści. Głowa zresztą jest tu najważniejsza… ponieważ wygiął nią kilkanaście żelaznych prętów!
Aleksander Muromski to 43-letni Rosjanin, który już po raz drugi udowadnia nam, że nie ma dla niego rzeczy nie do zrobienia. W Centrum Handlowo – Rozrywkowym „Rio” w mieście Orzeł (Rosja, obwód orłowski) przełamał głową 12 żelaznych prętów. I zrobił to w zaledwie minutę. Pokonał tym samym swój własny rekord (11 prętów), ustanowiony w zeszłym roku w Chanty – Mansyjsku (Rosja, Syberia). Pan Muromski do łamania prętów z twardego metalu używa jedynie swojej głowy, bez wspomagania lub ochraniaczy.
Pręty, które spotkały się z głową sportowca, musiały spełnić szereg wymagań – nie mogły być krótsze niż jeden metr, musiały ważyć minimum 540 gramów, a ich średnica musiała wynosić nie mniej, niż dwanaście milimetrów (czyli ponad centymetr!) Samo uderzenie prętem w głowę to jednak nie wszystko, co należy zrobić, aby pobić rekord Guinnessa. Żeby wyczyn został oficjalnie uznany, pręty musiały zostać wygięte pod kątem 90 stopni. Zaznaczmy, że do ich zginania rekordzista również nie mógł używać żadnej pomocy, a jedynie odkształcać je siłą własnych rąk.

Aleksander Muromski zasłynął również ustanowieniem innego rekordu – spakował w walizkę pręt o długości sześciu metrów. Oczywiście, nie w pierwotnym stanie – wygięcie go tak, by zmieścił się wewnątrz walizki, zajęło mu zaledwie 25 sekund! Ponadto siłacz ma na swoim koncie inne niesamowite wyczyny, takie jak… zwinięcie trzech patelni w jedną. Podobnej rzeczy dzielny Rosjanin dokonał w pół minuty, a powstały zwitek żelaza miał średnicę 40 i pół centymetra.
Rekord został ustanowiony w narodowe święto Rosjan – 9 maja, czyli Dzień Zwycięstwa, którego 70 – lecie Rosjanie obchodzili w tym roku. I razem z nim został ustanowiony jeszcze inny – 9800 ludzi na stadionie Lenina ułożyło się w kształt gwiazdy, która następnie trafiła do Księgi Rekordów Guinnessa jako największa gwiazda złożona z ludzi.




















