pixel

Największy chodzący robot – rekord Guinnessa

Robot-smok Tradinno zieje ogniem nad aktorami w strojach rycerza i damy
Źródło: GWR

Smok, który chodzi na czterech nogach i zieje ogniem? W bawarskim Furth im Wald w Niemczech taki smok naprawdę istnieje i waży 11 ton. Zbudowali go inżynierowie firmy Zollner Elektronik AG, a projekt nazwali Tradinno, od niemieckich słów Tradition i Innovation. W mieście mówią na niego po prostu Fanny. Na co dzień smok gra główną rolę w Drachenstich, uznawanym za najstarsze niemieckie widowisko ludowe. Od 2012 roku jest też rekordzistą Guinnessa w kategorii „Największy chodzący robot”. Zobacz, jak go zmierzono!

Aktualny rekord Guinnessa

Zollner Elektronik AG, 2012

Rekord Guinnessa w kategorii „Największy chodzący robot” należy do firmy Zollner Elektronik AG z Zandt w Niemczech. 27 września 2012 roku w Berlinie w Niemczech, podczas prezentacji regionu, smoka Tradinno zmierzyła sędzia Guinness World Records Seyda Subasi-Gemici. Pomiar trwał dobrą godzinę. W pełnym rozłożeniu robot ma 15,72 m długości, 12,33 m szerokości i 8,20 m wysokości.

Same wymiary nie wystarczały. Żeby rekord został uznany, smok musiał przejść 10 metrów. Dla maszyny, która w Furth im Wald pokonuje podczas widowiska znacznie dłuższe trasy, było to łatwe zadanie. Ceremonia odbyła się na berlińskim Alexanderplatz, a ekipa Guinness World Records przyjechała z Londynu do Furth im Wald, żeby nakręcić film i zrobić zdjęcia smoka w akcji.

W wydaniu Księgi Rekordów Guinnessa na 2014 rok smokowi poświęcono całą rozkładówkę.

Zbudowanie zdalnie sterowanego, czworonożnego robota kroczącego, zdolnego do pracy w plenerze, w rozmiarach, jakich nikt wcześniej nie osiągnął, było dla naszych konstruktorów największą motywacją – powiedział rzecznik firmy Zollner Elektronik AG.

Jak powstał smok Tradinno

Drachenstich, czyli „zabicie smoka”, to widowisko wystawiane w Furth im Wald, przy granicy z Czechami. Przekazy o nim sięgają 1590 roku. Akcja dzisiejszej wersji rozgrywa się w czasach wojen husyckich, a w kulminacyjnej scenie rycerz przebija smoka włócznią.

Nowego smoka do tej roli zaprojektowała firma Zollner Elektronik AG. Główny projekt ruszył w lutym 2007 roku. Piętnastoosobowy zespół specjalistów od mechaniki, elektroniki i oprogramowania miał zaledwie trzy i pół roku, żeby robota zaprojektować, dopracować w szczegółach, zmontować i przetestować. Nikt wcześniej nie skonstruował czworonożnego robota kroczącego tej wielkości, więc inżynierowie nie mieli się do czego porównać.

Smoka napędza dwulitrowy silnik turbodiesel o mocy 140 KM. Z 11 ton masy aż tona przypada na samą skórę z poliuretanu i tworzywa wzmocnionego włóknem szklanym. Wewnątrz biegnie 1300 metrów przewodów elektrycznych i 300 metrów przewodów hydraulicznych, a ruchem 65 osi sterują setki zaworów i czujników. Każda z czterech nóg ma siedem stopni swobody, dzięki czemu smok potrafi skręcać i przesuwać się bokiem. Rozwija przy tym najwyżej 1,8 km/h.

Skrzydła smoka mają 12 metrów rozpiętości, w jego wnętrzu krąży 80 litrów sztucznej krwi, a 11 kg gazu płynnego pozwala mu ziać ogniem. Robotem kieruje czterech operatorów z radiowymi pulpitami sterowniczymi. Do przewożenia smoka firma zbudowała osobny pojazd, również sterowany radiowo.

Smok Tradinno na pojeździe transportowym na ulicy niemieckiego miasteczka

Tradinno to dowód, że kilkusetletnia tradycja i nowoczesna robotyka świetnie się dogadują. Roboty biją też rekordy na dystans: zobacz najdłuższą podróż przebytą przez humanoidalnego robota.

5/5 - (2 votes)