
Gra na saksofonie wymaga skupienia, wprawy i wielu lat treningu, by osiągnąć płynność oraz łatwość tworzenia głębokich melodii. Doskonale wie o tym artysta, który pobił rekord Guinnessa na najdłuższy maraton grania na saksofonie! Ile trwał ujmujący spektakl?
Aktualny rekord Guinnessa
Elvis Nunes Sousa, 2025
Elvis Nunes Sousa z Madery pobił rekord Guinnessa w kategorii „Najdłuższy maraton grania na saksofonie”, grając nieprzerwanie przez 33 godziny. Ten imponujący wyczyn miał miejsce w Funchal na Maderze od 22 do 23 września 2025 roku.

Próba odbyła się w miejscu publicznym, w centrum Funchal, przyciągając tłumy mieszkańców i turystów, którzy dopingowali saksofonistę. Elvis grał non-stop repertuar obejmujący jazz, klasykę i musicale, przerywając koncert na krótkie, regulaminowe momenty.
Rekordzista z Madery znany jest z cotygodniowych jam sessions w UBTown Jazz. Sousa trenował miesiącami, by wytrzymać 33 godziny – grał stojąc i siedząc na przemian.
To rekord nie tylko o nutach, ale o wytrwałości i pasji do saksofonu – komentował po finale, podkreślając wsparcie rodziny i lokalnej społeczności jazzowej.
Poprzedni rekord Guinnessa
Mysore Sainatha Subbalaxmi, 2023
Najdłuższy maraton gry na saksofonie został osiągnięty przez Mysore Sainatha Subbalaxmi (Indie) w Bangalore. Po wielu latach treningów, kobieta grała nieprzerwanie od 18 do 19 lutego 2023 roku. Oglądający jej występ fani mogli zachwycać się dźwiękami instrumentu przez 26 godzin i 23 minuty!

Subbalaxmi pochodzi z rodziny muzyków klasycznych, z których wszyscy byli artystami perkusyjnymi. Ona zaś w wieku 13 lat sięgnęła po saksofon i, jak sama mówi, nauka nie sprawiała jej większych trudności, chociaż doświadczenie wymagało lat praktyki. Subbalaxmi ma swój własny, niepowtarzalny styl i mówi, że podąża tam, gdzie zabierze ją jej nastrój i rytm:
Bardzo kocham hip hop, kocham ten bas, pętlę, sposób, w jaki idzie linia basu, to mnie pcha do góry. Teraz lubię też EDM, ale moim ulubieńcem wszechczasów jest hip hop. Wiele osób krytykuje mój styl. Jeśli gram dobrze, komentują, że gram bezczynnie. Jeśli się ruszam, mówią, że za dużo ruchu. Jeśli się ruszam i występuję, to robię to dla siebie i jestem z tego zadowolona. Ci, którzy lubią tylko czystą klasykę, nie zgadzają się na moją muzykę. Ci, którzy lubią czystą muzykę hip-hopową, też jej nie lubią. Moja rodzina również nie akceptuje mojej muzyki fusion, ale nie mogę trzymać się starych tradycji. Lubię swoją muzykę i robię swoje, bez względu na to, czy akceptują mnie w takim stanie, czy nie, nie ma to dla mnie znaczenia.
















