
Freediving to sport łączący elementy dyscypliny fizycznej, medytacji, kontroli oddechu i umiejętności radzenia sobie ze stresem w ekstremalnych warunkach. Można iść jednak o krok – a w zasadzie wiele kroków – dalej. Poznaj rekordzistę Guinnessa w kategorii „Najdłuższy spacer pod wodą ze wstrzymanym oddechem”.
Aktualny rekord Guinnessa
Stanisław Odbieżałek, 2025
24 czerwca 2025 roku w norweskim Kongsbergu polski freediver Stanisław Odbieżałek dokonał rzeczy, która zapisze się w historii sportów ekstremalnych. Pobił rekord Guinnessa w kategorii „Najdłuższy spacer pod wodą ze wstrzymanym oddechem”, pokonując 110,70 metra. Wynik ten o 3,7 metra przewyższył dotychczasowy rekord należący do Chorwata Vitomira Maričicia, ustanowiony w 2020 roku.

Podwodny spacer w wykonaniu rekordzisty odbywał się w dużym basenie, a trasa prowadziła po jego dnie. Zawodnik miał do dyspozycji tylko jeden oddech. Tuż przed zejściem pod wodę wykonał serię głębokich, kontrolowanych wdechów, aby zoptymalizować ilość tlenu w płucach. Następnie zanurzył się, wykorzystując obciążenie o masie 26 kg, które pozwalało mu stabilnie utrzymywać pozycję.
Odbieżałek poruszał się w pozycji niemal poziomej, ze złączonymi przed sobą rękami, aby zminimalizować opór wody. Kluczowe były spokojny, rytmiczny krok oraz umiejętność utrzymania całkowitego skupienia – każdy gwałtowny ruch oznaczałby szybsze zużycie tlenu. Trasa obejmowała wielokrotne odpychanie się od ścian basenu, co pozwalało utrzymać tempo, ale wymagało ogromnej precyzji przy nawrotach.

Droga do rekordu nie była łatwa. Kilka miesięcy wcześniej Stanisław Odbieżałek doznał poważnego wypadku podczas nurkowania pod lodem – kontuzja skończyła się amputacją kciuka. Wielu uznałoby to zdarzenie za kres sportowych planów, jednak dla niego stało się ono punktem zwrotnym. Po krótkiej rekonwalescencji wrócił do treningów, zdeterminowany, by udowodnić, że fizyczne ograniczenia nie muszą definitywnie zamykać drogi do marzeń.

Sam rekordzista przyznał, że stres towarzyszył mu przez cały dzień próby – od momentu wejścia do hali basenowej, przez rozgrzewkę, aż do ostatnich chwil przed zanurzeniem. Jednak pod wodą liczyło się już tylko powtarzanie wypracowanego schematu ruchów i wewnętrzny dialog, który miał utrzymać koncentrację mimo nasilających się odruchów organizmu domagającego się oddechu.
Zgodnie z wytycznymi, cała próba została dokładnie udokumentowana. Bezpieczeństwo zapewniał zespół ratowników i nurków asekuracyjnych, w tym nurek podążający za Odbieżałkiem z kamerą wideo. Na brzegu obecni byli sędziowie i świadkowie, którzy mierzyli pokonany dystans i czuwali nad spełnieniem wszystkich rygorów. Po wynurzeniu zawodnik wykonał obowiązkowy sygnał „OK”, unosząc rękę, co było potwierdzeniem, że kończy próbę w pełni świadomie i bez utraty przytomności. Dopiero wtedy ogłoszono sukces.

Nowy rekord Guinnessa odbił się szerokim echem w środowisku freedivingowym i sportów ekstremalnych. Eksperci podkreślali nie tylko wybitny wynik fizyczny, ale także mentalną siłę Odbieżałka, który po poważnym urazie wrócił silniejszy niż kiedykolwiek wcześniej.
Jego dokonanie pokazuje, że freediving to sport łączący elementy dyscypliny fizycznej, medytacji, kontroli oddechu i umiejętności radzenia sobie ze stresem w ekstremalnych warunkach. Dla wielu osób historia Stanisława może być inspiracją do tego, by nie rezygnować z pasji i marzeń, nawet jeśli los rzuca pod nogi poważne przeszkody.
















