
Surfowanie przez kilka godzin bez przerwy to nie tylko wyzwanie sportowe – to test wytrzymałości fizycznej, mentalnej i logistycznej. Zobacz z czym mierzyli się rekordziści Guinnessa w kategorii „Najdłuższy czas spędzony na surfowaniu (mężczyźni)”.
Poprzedni rekord Guinnessa
Maximilian Neuböck, 2025
22 września 2025 r. w małym alpejskim miasteczku Ebensee w Austrii, surfer Maximilian Neuböck pobił rekord Guinnessa w kategorii „Najdłuższy czas spędzony na surfowaniu (mężczyźni)”. Spędził 8 godzin, 5 minut i 44 sekundy na surfowaniu tej samej fali.
Rekord Neubӧcka nie został ustanowiony na oceanicznych falach Hawajów czy wybrzeżach Kalifornii, ale w sercu austriackich Alp, w ośrodku RiverWave nad jeziorem Traunsee. To największa sztuczna fala rzeczna w Europie – stała, ciągła fala utworzona przez kontrolowany przepływ wody w specjalnie zaprojektowanym kanale.

Tego typu fale stojące są idealne dla surferów, ponieważ nie wymagają oceanicznych pływów, wiatru czy długiej podróży na wybrzeże. Fala jest zawsze tam, zawsze w tym samym miejscu, zawsze o tej samej wysokości – co czyni ją idealnym miejscem do treningu, pokazów trików i… prób pobicia rekordów świata.
Dla Maximiliana Neubӧcka, RiverWave było idealnym miejscem na jego wyczyn. Kontrolowane warunki, brak nieprzewidywalnych fal oceanicznych i stała obserwacja widzów i sędziów Guinnessa oznaczały, że wszystkie aspekty próby rekordu mogły być precyzyjnie monitorowane i dokumentowane.
Surfowanie przez osiem godzin bez przerwy to nie tylko wyzwanie sportowe – to test wytrzymałości fizycznej, mentalnej i logistycznej. Maximilian Neuböck musiał przygotować się na wiele wyzwań związanych z próbą. Utrzymanie równowagi na desce przez osiem godzin wymaga nieustannej pracy mięśni nóg, ud, pośladków i mięśni core. Nawet zawodowi surferzy rzadko spędzają więcej niż godzinę lub dwie na wodzie w jednej sesji. Po kilku godzinach surfowania, ból w nogach staje się nie do zniesienia. Neuböck używał heraguna (masażera) na swoje uda, aby złagodzić ból i kontynuować surfowanie. Musiał okresowo rozciągać, zmieniać pozycję i przemieszczać się po fali, aby zapobiec sztywności mięśni i utrzymać krążenie krwi w nogach.
Wyzwanie było mentalnie wyczerpujące. Brak zmienności – w przeciwieństwie do oceanicznego surfowania, gdzie każda fala jest inna – oznaczał, że Max musiał znaleźć sposoby na rozproszenie umysłu i utrzymanie koncentracji. Rekordzista nie mógł zejść z deski, więc jedzenie i picie musiały być dostarczane przez zespół stojący na brzegu. Próba rekordu musi być ciągła, bez zejścia z deski. To oznacza, że Max nie mógł korzystać z toalety przez cały czas jej trwania – co dodaje dodatkowy wymiar fizycznego dyskomfortu.
Pierwsze godziny były relatywnie łatwe. Max był świeży, zmotywowany i pełen energii. Stał prosto na desce, wykonywał proste manewry i przemieszczał się po fali, aby utrzymać równowagę. Po czterech godzinach – kiedy Neuböck przekroczył rekord Gary’ego Saavedry – zaczęły się prawdziwe wyzwania. Ból w nogach stał się intensywny, koncentracja zaczęła słabnąć, a monotonia fali zaczęła wpływać na jego umysł.
Jak przy wielu ekstremalnych sportowych wyczynach, rekord Neubӧcka był sponsorowany przez Red Bull Austria. Red Bull ma długą historię wspierania ekstremalnych sportowców i nietypowych rekordów – od skoków stratosferycznych po surfowanie w arktycznych wodach.
Poprzedni rekord Guinnessa
Garym Saavedra, 2011
W przeszło 100-letniej historii Kanału Panamskiego, nikomu nie udało się jeszcze pokonać tego cudu współczesnej inżynierii, łączącego Atlantyk z Oceanem Spokojnym, na desce do surfingu, nie mówiąc już o jednoczesnym pobiciu przy tym aż dwóch rekordów Guinnessa.
Nikomu poza Garym Saavedra, profesjonalnym surferem z Panamy, który 19 marca 2011 roku wszedł do historii jako pierwsza osoba, której pozwolono surfować w Kanale. Następnie, Gary na stałe wstąpił do rodziny rekordzistów Guinnessa dzięki ustanowieniu nowych czasów w aż dwóch kategoriach: najdłuższego czasu spędzonego surfując oraz najdłuższej odległości pokonanej na desce do surfingu. Jego wyniki to: dystans 66,47 km pokonany w 3 godziny 55 minut i 2 sekundy.

Nad biciem rekordu czuwał oficjalny juror Guinnessa, Mike Janela, siedzący tuż przed Garym w łódce, której zadaniem było tworzenie fal dla surfera. Dzięki temu mógł z bliska obserwować jak cierpliwie znosił ból i forsował swoje ciało do granic wytrzymałości w wyścigu po wpis do historii.
Gary jest 13-krotnym zdobywcą tytułu mistrza krajowych mistrzostw surfingu, jednak Kanał Panamski był dla niego prawdziwym wyzwaniem. Po ponad 60 km i prawie 4 godzinach na desce, Gary przegrał z porażającym skurczem prawej nogi, który był wynikiem zaciętej walki z silnym wiatrem. Wytrzymał tak długo, tylko dlatego, że mógł polegać na swoich umiejętnościach wielokrotnego mistrza.
Już po zejściu z deski Saavedra przez ponad godzinę walczył ze skurczem. Mimo wszystko osiągnął zdumiewającą średnią prędkość: 16,8 km/h.
„Ten rekord to wspaniałe uczucie. Nigdy wcześniej nie surfowałem w takich warunkach. Ustanowienie aż dwóch rekordów Guinnessa jest największym osiągnięciem w mojej karierze”, powiedział później Gary.


















