
Indywidualne środki transportu przeznaczone dla inwalidów kojarzą się nam zazwyczaj z powolnym przemieszczaniem się. Najszybszy skuter inwalidzki udowodni wam, że nic bardziej mylnego!
Aktualny rekord Guinnessa
GRIP – Das Motormagazin i Sven Ohler, 2017
25 maja 2017 roku na niemieckim torze DEKRA Test Oval w Klettwitz został ustanowiony niecodzienny rekord Guinnessa – „Najszybszy skuter inwalidzki”. Niemiecki kierowca Sven Ohler, wspierany przez ekipę programu motoryzacyjnego „GRIP – Das Motormagazin”, rozpędził przerobiony pojazd do imponującej prędkości 180,26 km/h.

Sam rekord to nie tylko kwestia osiągnięcia zawrotnej szybkości. Do uzyskania tego wyniku konieczna była gruntowna przebudowa standardowego skutera: zastosowano m.in. sportowy napęd, specjalne opony i układ hamulcowy, a całość konstrukcji poddano rygorystycznym testom bezpieczeństwa. Próba odbywała się pod okiem ekspertów i została szczegółowo udokumentowana przez ekipę telewizyjną niemieckiego RTL II.

Wyjątkowy przejazd Svensa Ohlera udowodnił, że nawet pojazdy kojarzone raczej z powolną, miejską jazdą dla osób starszych lub niepełnosprawnych mogą być areną spektakularnych rekordów prędkości.
Poprzedni rekord Guinnessa
David Anderson i Matthew Hine, 2014
Wyspa Man, znajdująca się na Morzu Irlandzkim tuż obok Wysp Brytyjskich, miłośnikom motoryzacji kojarzy się jednoznacznie – z legendarnym wyścigiem ulicznym Isle of Man Tourist Trophy i szalonymi ekscesami na jednośladach, dozwolonymi na tutejszych trasach w określonych momentach roku. Nic dziwnego, że duet mechaników pochodzących z tej właśnie wyspy postanowił zmodyfikować skuter inwalidzki pod kątem oszałamiających osiągów prędkości. Standardowe skutery inwalidzkie poruszają się z prędkością około 15 km/h. Nie zgadniecie, jaką szybkość osiągnął egzemplarz pod skrzydłami specjalistów.

173,16 km/h. Do tylu kilometrów rozpędził się skuter pod okiem Davida Andersona i Matthewa Hine’a na torze wyścigowym Jurby Motodrome na wyspie Man. Dodajmy, że taką prędkość udało mu się rozwinąć po pokonaniu zaledwie 1/4 mili! Aby spełnić wymogi, potrzebne do uzyskania rekordu, wyspiarscy mechanicy musieli spełnić określone wymagania i zaopatrzyć się w dostępny powszechnie w sprzedaży skuter inwalidzki. Mogli dowolnie go modyfikować, ale bez ingerencji w jego wygląd zewnętrzny – musiał wyglądać jak oryginalny.

Aby im się to udało, panowie musieli podmienić tradycyjny silnik tego typu skuterów na czterocylindrowy motor ze sportowego motocykla Suzuki Bandit o pojemności skokowej 600 cm³. Osnową pomysłu stał się skuter Days Strider, w założeniu przeznaczony do użytku wewnętrznego i spacerów z prędkością nie większą, niż 8 mil na godzinę (ok. 15 kilometrów). Pojazd został wyposażony dodatkowo w odpowiednio zmodyfikowany, wzmocniony stelaż z gokartów wyścigowych. Urzeczywistnienie pomysłu zajęło Brytyjczykom ponad pół roku. Mimo rozwijania fantastycznych prędkości, pojazdu wyprodukowanego przez duet nigdy nie ujrzymy na drogach – nie mógł zostać dopuszczony do użytku ze względu na brak przednich hamulców.

Nieustraszeni pasjonaci motoryzacji wpadli na pomysł poprawienia rekordu Guinnessa po ujrzeniu w telewizji kaskadera-wynalazcy Colina Furze, który ustanowił podobny rekord z prędkością 115,2 km/h, rekonstruując swój skuter przez 3 miesiące. Po krótkim czasie okazało się, że poprzeczka stoi nieco wyżej – w 2012 roku Duńczyk Klaus Nissen Petersen pomknął wehikułem dla niepełnosprawnych z szybkością 133,04 km/h, a Brytyjczycy poprawili jego rekord o 40 kilometrów na godzinę zaledwie dwa lata później.
















